Must have modowe, must have kosmetyczne, must have młodej mamy, must have motoryzacyjne, must have na lato, na zimę, na jesień, na randkę, do szkoły, must have na życie ...
Ty nie możesz, Ty po prostu M-U-S-I-S-Z to mieć !!!
Jesteśmy atakowani, przyciskani do muru i przyduszani tymi wszystkimi nowościami, jakich nie może zabraknąć w naszym życiu, w naszym mieszkaniu, w kobiecej kosmetyczce i w samochodzie każdego prawdziwego faceta. Rzeczy jakie uczynią nasze życie lepszym, wygodniejszym, doskonalszym. I naprawdę do pewnego czasu to pojęcie mi w ogóle nie przeszkadzało, co więcej, niejednokrotnie sama z niego korzystałam, poszukując najlepszego na przykład kosmetyku, ale! do pewnego czasu.
Całkiem niedawno na jednej z grup, na portalu społecznościowym, która akurat dotyczy urządzania mieszkania, jedna z dziewczyn zapytała: "co jest absolutnym MUST HAVE i należy to kupić jadąc do IKEA?", bo właśnie wybiera się po komodę i nie wie co jeszcze ma kupić.
I tu moja długa pauza, zatrzymany oddech, niedowierzanie. Atmosferę w mojej głowie rozluźnił najwyżej punktowany wpis i zarazem odpowiedź: "hot-dog!". No tak, przecież jadąc do Ikea nie można nie zjeść hot-doga :) Haha, hehe, uśmiałam się po pachy, przeszłam do kolejnych wątków, ale ta niedająca spokoju pauza wróciła. Znów się zatrzymałam. Jeszcze raz, usiądź, odetchnij i zastanów się na spokojnie co Ci nie pasuje, co przeszkadza, co powoduje, że obok prostego pytania na forum i prostej odpowiedzi nie potrafisz przejść obojętnie?
Właśnie to, to że dawniej nie przyszłoby nam do głowy by idąc do sklepu, pytać kogokolwiek co mamy kupić [tak tak, zaraz posypią się komentarze w stylu "kiedyś nie było Ikea;) ", hmm w ogóle w sklepach nic nie było poza octem i czasem papierem toaletowym] Ale teraz zupełnie serio, odpowiedzcie sobie na pytanie - kiedy idziecie do sklepu?
Ja robię listę zakupów i wybieram się do sklepu, kupuję to po co przyjechałam, to o czym przypominam sobie podczas zakupów, to co widzę na "promocji" - choć doskonale zdaję sobie sprawę z chwytów marketingowych ;) i pewnie czasem też kupiłam coś o czym przeczytałam, co zobaczyłam w internecie i było to totalnym "must have" :) Ale przysięgam, że nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się by na forum, z którego korzysta kilka tysięcy osób zapytać, co ja biedna mam kupić w sklepie do którego właśnie jadę. O matko jedyna! Pojąć tego nie potrafię, a jednak dotyczy to nas wszystkich, a wnioski z tego płynące porażają...
To samo mówi przez się, jak bardzo ulegamy dziś reklamie, jak bardzo otaczamy się rzeczami, których wcale nie potrzebujemy, które nie są nam do życia niezbędne, ale są modne, są popularne, są na czasie po prostu. Bo skoro kobieta jedzie po komodę, to właśnie ta komoda jest jej do życia w tej chwili potrzebna, a jak kilka tysięcy osób odpisze co dla nich aktualnie jest rzeczą niezbędną, to kobiecie kredytów braknie i czasu po prostu by to wszystko zdobyć;)
To nie jest post o tej dziewczynie, o urządzaniu mieszkania i zakupach, jej pytanie było tylko iskrą rozpalającą ogień w mojej głowie i chwała jej za to, bo od tamtego posta nie kupiłam co najmniej kilkunastu rzeczy, które bym kupiła, gdybym nie doszła do moich rozważań ;) To post o tym, że dziś najlepiej mieć kolorowe żelowe paznokcie, ufarbowane włosy i brwi koniecznie metodą ombre, w każdym sezonie inny kolor ubrań, ale moda to zupełnie odrębny temat ;), do tego jako kobieta dbająca o siebie i swoje zdrowie psychiczne należy przynajmniej raz w tygodniu uczęszczać na zajęcia fitness, rozwijać się - najlepiej dodatkowy język obcy, a jeszcze lepiej, żeby nasze dzieci również uczęszczały na dodatkowe zajęcia, pierwsze buciki miały te za 400 zł, bo inaczej będą mieć krzywe stópki, w mieszkaniu koniecznie najnowsze trendy no i ten hot-dog w Ikei też koniecznie ...
Wszystko jest dla ludzi, wiele z rzeczy o których wspominam wiąże się z pasją albo po prostu z dbaniem o siebie i nie ma w tym nic złego, ale miażdżąca część to tylko MUST HAVE wykreowany przez potęgę reklamy, presję społeczeństwa. Ludzie nie jadą na wakacje bo od dawna o tym marzyli, ale dlatego, że znajomi coraz dalej latają, nie kupują auta, bo ich stare się psuje lub potrzeby rodziny się zwiększają, ale właśnie dlatego, że już wszyscy znajomi zmienili. Nie remontują mieszkania, bo jest dla nich niewygodne lub wymaga odświeżenia, ale dlatego, że moda się zmieniła i u wszystkich lezą już inne panele i cegła na ścianie ;)
Kochani jedyny MUST jaki mamy to ŻYCIE DO PRZEŻYCIA. Do doświadczenia, poznania, sprawdzenia, spróbowania. Naprawdę myślicie, że gdy będziemy umierać będzie się liczyło to jaką kanapę mamy właśnie w mieszkaniu, jaką metodą oczyszczoną twarz, jaki samochód stoi pod domem? Wszystko jest dla ludzi i wszystkiego można i trzeba po trochu spróbować, ale nie dajmy się zatracić, nie dajmy sobie wmówić, co jest nam w życiu najbardziej potrzebne i co sprawi, że będziemy lepszymi ludźmi :)